FONS - Cymetic photograms of Chladny structure


Są takie miejsca i sploty warunków, kiedy osnowa wszechświata staje się widoczna gołym okiem. Ujawniają się trybiki z innych skal rzeczywistości, z poziomów niedostępnych bezpośrednio ludzkim zmysłom.

Dźwięk wprowadzony do aluminiowej płyty rozchodzi się w niej jako fala ciśnienia, deformacja pędząca przez materiał z prędkością dwudziestu tysięcy kilometrów na godzinę. Fala odbija się od krawędzi, wraca i sumuje z własnymi echami, tworząc przestrzenny układ odkształceń. Proces toczy się z prędkością przekraczającą nasze zdolności percepcji.

Zjawisko to jest opisane ścisłymi regułami, lecz w większości wypadków tak zmienne i złożone, że z pozoru chaotyczne. Jednak dla pewnych kombinacji wymiarów i częstotliwości powstaje sytuacja szczególna, rodzaj dzielenia bez reszty, fala stojąca. Proces może wtedy powtarzać się tysiące razy na sekundę, lecz identyczność kolejnych cykli sprawia, że można dostrzec go w naszej skali czasu.

Fala pędząca przez obiekt jest jak trzęsienie ziemi. Jej grzbiet może podrzucać inne, leżące na powierzchni obiekty. Jeśli posypiemy płytę proszkiem, jego cząsteczki będą podrzucane przez grzbiety fal w losowych kierunkach. Właściwie, nie w losowych - wszystko jest precyzyjnie opisane kształtem cząstek, ich właściwościami i wektorami sił. Jednak z punktu widzenia podstawowych ludzkich zmysłów i możliwości jest to loteria.

W przypadku fali stojącej wibracje występują stale w tych samych miejscach. Cząsteczki są podrzucane tak długo, aż trafią na obszary wolne od drgań, gdzie już pozostają. Powstaje stabilny rysunek, rodzaj negatywu, w którym koncentracje proszku odpowiadają węzłom fal. Jeśli rysunek taki wystąpi w roli maski fotograficznej, naświetlone zostaną miejsca, gdzie deformacja osiągała największe amplitudy. Charakter uzyskanego zdjęcia zależy od właściwości proszku, czasu naświetlania, amplitudy drgań. Zawsze jednak będzie zdefiniowany przez układ wibracji, rysunek fal.

Jest w tym doświadczeniu coś zbieżnego z rozszczepieniem światła w pryzmacie czy oglądaniem płatków śniegu pod mikroskopem. Oglądamy rzeczywistość ze zdjętą obudową. Zyskujemy dane o budowie materii, a jednocześnie dostrzegamy piękno. Jest nad czym myśleć.


text Michał Silski


L fons 6
L fons 7
L fons 2
L fons 1

Society depends on the Universe



Projekt stypendialny finansowany przez m.st. Warszawę - Dzielnicę Wawer.